|
Autorka: Shirlie Roden
|
 |
Dźwięki posiadają niezwykle możliwości uzdrawiania
Gdybyśmy mogli cofnąć czas o kilka tysięcy lat, a może nawet mniej, zobaczylibyśmy naszych przodków na powierzchni ziemi: w kamiennych kręgach, na szczytach gór, w dolinach, na brzegu rzek, jezior, mórz – wszędzie tam śpiewano, tańczono, o wschodzie i o zachodzie słońca, o każdej porze roku, przy narodzinach i przy śmierci, również przy przeżywaniu smutku, jaki niesie życie.
|
Przodkowie nasi żyli w harmonii nie tylko z rytmami natury, ale też z wibracją, dźwiękiem Matki Ziemi; instynktownie znali oni jednoczącą i transformującą moc dźwięku.
Dziś przesiadujemy przed komputerem, nie zamieniając ani słowa, w nieskończoność pisząc maile, jak najęci wysyłamy wiadomości tekstowe z telefonów komórkowych zamiast komunikować się słowami, samotnie gramy w gry video lub siedząc na kanapie oglądamy życie na DVD zamiast doświadczać go w grupach społecznych. Nic dziwnego, że nie wibrujemy ani w harmonii z innymi ludźmi, ani z planetą, na której żyjemy.
Dobra wiadomość jest taka, że nadal nosimy w sobie wiedzę o dźwięku, całą tę wiedzę naszych przodków o wspólnym intonowaniu i śpiewaniu. Wiedza ta zapisana jest w komórkach, w DNA, i jest dla nas łatwo dostępna. Najbardziej zdumiewająca rzecz, którą odkryłam prowadząc warsztaty już od 15 lat jest taka, że wibracja dźwięku ma natychmiastowy wpływ na ciało człowieka. Nawet jeśli od dzieciństwa mówiono ci, że nie potrafisz śpiewać, nawet jeśli nie używałeś swego głosu od lat, nawet jeśli początkowo wydajesz z siebie słaby dźwięk, to ten dźwięk ma natychmiastowy wpływ na twoje ciało. Nie ma znaczenia, jaki to będzie dźwięk. Oczywiście głos jest jak mięsień, staje się silniejszy i piękniejszy im częściej go używasz, ale nawet jeśli nie czujesz się zbyt pewny swego głosu, to gdy pracujesz w energii grupy, zauważysz, że niknie on w dźwięku innych osób, pozwalając ci się zrelaksować i uwolnić. Inna korzyść jest taka, że dźwięk grupy wytworzy rezonans bardzo przyjemny dla twojego ciała.
Ludzie są zdumieni, jak łatwo jest pracować z dźwiękiem i jak natychmiastowe są efekty tej pracy. Gdy intonujemy ten święty dźwięk, wibruje on w koronie, na szczycie głowy pobudzając wiązkę nerwów zwaną corpus callosum, łącząca prawą i lewą półkulę. Intonowanie pozwala usprawnić połączenie pomiędzy półkulami powodując ich zrelaksowanie, i pozwalając nam wejść w głębszy stan alfa. Daje nam to nie tylko większe odczucie wewnętrznego relaksu, ale też otwiera nas na podpowiedzi intuicji i wzmaga kreatywność. Dlatego właśnie na warsztacie kreatywnego pisania poświęcamy dużo czasu na intonowanie dźwięków i uspokajanie logicznej półkuli mózgu, zanim w ogóle długopis dotknie kartki.
Często wyobrażam sobie mózg jako komputer z »twardym dyskiem« zawierającym pamięć o wszystkim, co nam się wydarzyło. Z czasem »kasujemy« niektóre trudniejsze wspomnienia, tak byśmy mogli przetrwać, i wrzucamy je do »kosza«. Oczywiście, gdy masz do czynienia z komputerem, by pozbyć się śmieci naciskasz przycisk »opróżnij« i wszystko znika jak za dotknięciem różdżki. Sądzę, że gdy kasujemy coś w mózgu, to stare wspomnienia trafiają do innego rodzaju kosza – do ciała, i o ile nie wykonamy wewnętrznej pracy nad sobą, zapominamy opróżnić kosz.
Dlatego właśnie czasem podczas masażu czy terapii manualnej, stare wspomnienia nagle wypływają na powierzchnię z ogromną gwałtownością, ponieważ wspomnienia przechowujemy w ścianach komórek, jak również w kolagenie mięśniowym, i często terapia taka pomaga je uwolnić. Bardzo często na warsztatach po jakimś czasie wspólnego śpiewania uczestnicy na różne sposoby doświadczają uwolnienia emocji. Czasem to łzy, czasem gniew, ale najczęściej ból pojawiający się w różnych częściach ciała - albo tylko po prawej stronie, albo po lewej, zależnie od tego, która półkula mózgu jest w proces zaangażowana. Znów - dobra wiadomość jest taka, że wszystkie te stare bloki i wspomnienia, bóle w ciele, mogą być całkowicie uwolnione po prostu poprzez wydobywanie dźwięku. To prawie tak, jakbyśmy dawali głos tym wszystkim nie wyrażonym emocjom, które zostały zamknięte głęboko w nas. Wspaniale jest patrzeć na ludzi pod koniec warsztatów dźwięku i dostrzegać jasne oczy i rozluźnioną mowę ciała.
Praca z dźwiękiem jest też cudownym sposobem by się dostroić. Zawsze mówię uczestnikom, żeby wyobrazili sobie kręgi kręgosłupa jako białe klawisze na klawiaturze fortepianu, poczynając od niższych oktaw u podstawy kręgosłupa, przechodząc przez całą skalę do wyższych oktaw na czubku głowy. Na drabinie tej »klawiatury człowieka« mamy siedem centrów energetycznych, inaczej czakr, a każda czakra powiązana jest z organem wewnętrznym lub splotem połączeń nerwowych. Różne pozytywne i negatywne doświadczenia w naszym życiu sprawiły, że zamknęliśmy czakry by się chronić lub pozostawiliśmy je otwarte pozwalając na przepływ energii (w niektórych przypadkach zbyt otwarte, bez granic, wtedy absorbowaliśmy problemy innych ludzi).
Praca z odpowiednimi dla każdej czakry kolorami i dźwiękami może nam pomóc odblokować i uwolnić stare schematy i lęki, uwolnić energię i umożliwić jej swobodny przepływ wokół naszego ciała. Często zapominamy, że nasze myśli mają moc, i że każda myśl wpływa na strukturę naszego ciała powodując natychmiastowe uwalnianie związków chemicznych: związków »miłości« przy pozytywnych myślach, i substancji opartych na adrenalinie lęku wytwarzanych w negatywnych momentach, które wkradają się do naszego życia. Intonowanie dźwięków, śpiew i praca z oddechem może pomóc nam skoncentrować energię w bardziej pozytywnych i zrelaksowanych kierunkach, co jest korzystne nie tylko emocjonalnie, ale i fizycznie.
Więc nigdy nie jest za późno by zacząć pracować z głosem i nauczyć się używać go w zupełnie inny, inspirujący sposób. W końcu głos masz na całe życie, więc dlaczego by nie używać tego cudownego instrumentu uzdrawiania, który przez cały czas masz przy sobie? Dźwięk twojego głosu wibruje wszystkim, czym w tym momencie jesteś, na wszystkich poziomach: mentalnym, emocjonalnym, fizycznym, duchowym, eterycznym. Posiadasz moc podnoszenia swoich wibracji dźwiękiem. Wszystko, co musisz zrobić, to dokonać wyboru i zacząć to robić. Znajdź więc zaciszne miejsce, usiądź wygodnie, skoncentruj się na kilka minut na oddechu wpływającym i wypływającym przez nos, otwórz usta – i zaśpiewaj ton. Jakikolwiek – niski, średni czy wysoki. Po prostu ton, z którym dobrze się czujesz i łatwo ci go wydobyć. Śpiewaj tak długo jak zechcesz, a ze zdziwieniem zauważysz jak się czujesz. Powodzenia!
Copyright: Shirlie Roden, Singing Earth Music 2006 London UK Tłumaczenie: Alicja Retelewska |